Trzebież to szczególny typ pracy w lesie — maszyna wchodzi w drzewostan, w którym drzewa stoją gęsto, grunt bywa delikatny i podmokły, a przestrzeń do manewrowania jest ograniczona. Harvester przeznaczony do zrębów zupełnych, duży i ciężki, poradzi sobie tam co najwyżej na papierze. W praktyce większa maszyna w trzebieży oznacza uszkodzenia pozostawionych drzew, głębokie koleiny i wykluczenie z pracy w dużej części drzewostanów, na których Lasy Państwowe zlecają zabiegi pielęgnacyjne. Właśnie dlatego wybór harvestera do trzebieży to osobny temat, rządzący się innymi regułami niż dobór maszyny do rębni.
W tym artykule skupiamy się na tym, jakie parametry mają znaczenie przy wyborze harvestera do trzebieży, czym różnią się maszyny 6-kołowe od 8-kołowych w tym zastosowaniu, jakie głowice nadają się do pracy w młodszych klasach wieku i jakich modeli aktualnie szukać na rynku używanych maszyn.
Pierwszym parametrem, na który patrzy doświadczony leśnik oceniający harvester do trzebieży, jest masa robocza maszyny. Przekłada się ona bezpośrednio na nacisk na grunt, który w ramach zleceń Lasów Państwowych nie powinien przekraczać określonych norm — szczególnie na gruntach wrażliwych, w strefach ochrony wód i w drzewostanach objętych certyfikacją FSC lub PEFC. Typowy harvester trzebieżowy klasy 6-kołowej waży 12 000–16 000 kg. Porównując to z harvesterem klasy zrębowej — 19 000–24 000 kg — różnica jest fundamentalna dla warunków glebowych w polskich lasach.
Masa maszyny zależy nie tylko od jej wielkości, ale też od wyposażenia. Gąsienice bogie-tracks — standardowe lub poszerzane — rozkładają nacisk na większą powierzchnię styku z gruntem, co pozwala pracować przy wyższej wilgotności gleby bez głębokich kolein. Modele jak Komatsu 901XC czy Ponsse Fox mają możliwość montażu gąsienic na wszystkie osie — to istotny argument w drzewostanach na glebach torfowych lub bagiennych, które w Polsce nie należą do rzadkości.
Rynek harvesterów trzebieżowych oferuje zarówno konfiguracje 6-kołowe jak i 8-kołowe, i wybór między nimi nie jest oczywisty. Maszyny 6-kołowe — jak Ponsse Fox 6W, John Deere 1070G w konfiguracji 6×6 czy Komatsu 901 — są krótsze, lżejsze i mają mniejszy promień skrętu. W gęstym, młodym drzewostanie to bezpośrednia przewaga operacyjna: maszyna może wejść w miejsca, gdzie dłuższa 8-kołówka musiałaby się cofnąć lub ominąć przeszkodę. Krótszy rozstaw osi zmniejsza też ryzyko zahaczenia tylnej części maszyny o pozostawiane drzewa podczas skrętu.
Maszyny 8-kołowe w klasie trzebieżowej — jak Komatsu 901XC czy Ponsse Fox 8W — oferują natomiast lepszą trakcję na stromych stokach i większą stabilność podczas pracy żurawiem przy mocno pochylonym terenie. Na glebach miękkich nacisk na grunt jest rozłożony na więcej punktów, co przy tej samej masie oznacza mniejsze odkształcenia gleby. Wybór zależy w dużej mierze od typowego terenu i drzewostanów, w których maszyna będzie pracować: im więcej pracy na płaskim i w gęstym drzewostanie, tym bardziej opłaca się 6-kołówka; im więcej stromizn i długich tras zrywkowych, tym bardziej sensowna jest 8-kołowa.
Głowica harwesterowa dobrana do trzebieży różni się od głowicy zrębowej przede wszystkim zakresem średnic cięcia i szybkością pracy przy małych i średnich drzewach. W trzebieży wczesnej i późnej ścinane drzewa mają średnicę na wysokości pierśnicy zazwyczaj 10–30 cm — to drzewa, do których nie opłaca się brać ciężkiej głowicy konstruowanej do cięcia 60-centymetrowych świerków. Głowice klasy Ponsse H5, Komatsu C93 czy John Deere H415 w konfiguracji do 45–50 cm maksymalnej średnicy są wystarczające dla zdecydowanej większości trzebieży prowadzonych w Polsce.
Prędkość pracy głowicy ma w trzebieży większe znaczenie niż przy zrębach. Maszyna przycina setki małych drzew dziennie, a cykl obróbki jednego drzewa trwa kilka–kilkanaście sekund — i suma tych sekund bezpośrednio przekłada się na wydajność dobową. Nowoczesne głowice trzebieżowe mają systemy szybkiego posuwu rolkowego i optymalizacji długości sortymenty, które w połączeniu z dobrym operatorem pozwalają osiągnąć wydajność 80–120 m³ miąższości brutto na zmianę w korzystnych warunkach drzewostanowych. Starsze głowice tej samej klasy mogą osiągać 50–70 m³ na zmianę — różnica w przychodzeniu przekłada się na rentowność kontraktu.
Komatsu 901XC to jedna z najpopularniejszych maszyn trzebieżowych na europejskim rynku używanym. Silnik AGCO o mocy 66 kW (ok. 90 KM) mieści się w normie Stage V, co eliminuje problemy z dopuszczeniem do pracy w obszarach z ograniczeniami emisji spalin. Żuraw H200 z zasięgiem 11 metrów jest jak na maszynę tej klasy wyjątkowo długi, co pozwala pracować z szerszej ścieżki zrywkowej i ograniczyć liczbę manewrów. Głowica C93 pokrywa zakres średnic wystarczający dla większości polskich trzebieży. Maszyna dostępna w konfiguracji 8-kołowej z gąsienicami, co czyni ją uniwersalną do pracy w różnych warunkach glebowych.
John Deere 1070G to najmniejszy harvester w aktualnej gamie Johna Deere’a i zarazem maszyna, która znalazła wiernych użytkowników właśnie w segmencie trzebieży. Konfiguracja 6×6 z obrotową i poziomowaną kabiną zapewnia operatorowi ergonomię pracy nawet na pochyłym terenie — szczegół, który po kilku godzinach pracy przekłada się wprost na zmęczenie i precyzję. Silnik spełniający normy emisji Stage V, centralne smarowanie, system GPS i montowane gąsienice sprawiają, że to maszyna gotowa do pracy bez dodatkowych inwestycji po zakupie. Na rynku używanych egzemplarzy z lat 2017–2021 pojawia się regularnie, najczęściej sprowadzanych ze Skandynawii i z Niemiec.
Zasięg wysięgnika 11 metrów przy masie maszyny ok. 13 500 kg to dobry stosunek — maszyna jest lekka jak na swoje możliwości żurawia. Głowica serii 300 lub 400 (H310, H415) w połączeniu z oprogramowaniem TimberMatic pozwala na precyzyjne sortowanie drewna bezpośrednio podczas ścinania, co przy zleceniach z wieloma sortymantami ma realną wartość finansową.
Ponsse Fox to maszyna, która przez lata definiowała klasę lekkich harvesterów trzebieżowych na rynku skandynawskim i stopniowo zdobywała popularność w Polsce. Dostępna w konfiguracji 6-kołowej, waży ok. 12 500–13 500 kg w zależności od wyposażenia — to jedna z lżejszych maszyn tej klasy, co ma bezpośrednie przełożenie na możliwości wjazdu w delikatne drzewostany. Żuraw C22 z zasięgiem 10,5 metra jest kompaktowy, ale wystarczający dla standardowych warunków trzebieżowych. Głowica H5 lub H6 (zależnie od rocznika) obsługuje drzewa do 45–52 cm średnicy — zakres adekwatny do pracy w polskich drzewostanach iglastych i mieszanych.
Starsze egzemplarze Ponsse Fox z lat 2010–2016 pojawiają się na rynku używanym w cenie 150 000–300 000 zł i są wybierane przez firmy leśne szukające taniego wejścia w mechaniczne pozyskanie lub maszyny zastępczej na sezon. Nowsze Fox z lat 2018–2022, po 8 000–12 000 mth, kosztują 350 000–550 000 zł i to jest przedział, w którym maszyna jest warta rozważenia jako główny sprzęt firmy.
Maszyna przeznaczona do trzebieży pracuje intensywniej na metr sześcienny pozyskanego drewna niż harvester zrębowy — więcej ścinanych drzew, więcej cykli głowicy, więcej manewrów w trudnym terenie. Przy zakupie używanego harvestera trzebieżowego szczególną uwagę warto zwrócić na kilka elementów. Przede wszystkim stan głowicy i jej układu tnącego — skok cylindrów, luz w prowadnicach rolkowych, stan tnącej sekcji. Stara lub zaniedbana głowica przy maszynie w dobrym stanie technicznym to inwestycja 50 000–150 000 zł w regenerację lub wymianę, co potrafi znacząco zmienić rachunek zakupu.
Stan układu hydraulicznego żurawia — luzy w przegubach, wycieki z cylindrów, stan węży w strefach tarcia — to drugi krytyczny punkt. Trzebieżowy harvester wykonuje kilkaset cykli żurawiem dziennie, co przy 12 000 godzinach oznacza miliony ruchów każdego z cylindrów. Inspekcja techniczna przed zakupem, najlepiej z diagnostyką komputerową u dealera danej marki, to wydatek 800–2 000 zł, który potrafi uchronić przed znacznie droższymi niespodziankami po transakcji.
Rentowność harvestera trzebieżowego zależy od liczby motogodzin, które maszyna przepracuje rocznie, i od stawki za pozyskanie. W polskich realiach rynkowych stawka za pozyskanie mechaniczne w trzebieży wynosi 25–40 zł za metr sześcienny brutto w zależności od gatunku, klasy trudności i odległości. Przy wydajności 50–80 m³ na zmianę i 220–250 dniach roboczych rocznie maszyna pozyskuje 11 000–20 000 m³ rocznie — co przy stawce 30 zł/m³ daje przychód 330 000–600 000 zł. Koszty eksploatacji harvestera klasy trzebieżowej (paliwo, serwis, operator, amortyzacja) wynoszą orientacyjnie 250 000–380 000 zł rocznie. Marża jest możliwa, ale wymaga dobrego obłożenia zleceniami i kontroli kosztów.
Kluczem do rentowności jest minimalizacja przestojów — zarówno technicznych (dobry serwis prewencyjny) jak i operacyjnych (ciągłość zleceń, optymalne planowanie przerzutów maszyny). Firmy z kilkuletnimi kontraktami z nadleśnictwami mają znacznie bardziej przewidywalne przepływy pieniężne niż te uzależnione od przetargów sezonowych, co ma bezpośrednie przełożenie na zdolność do serwisowania kredytu lub leasingu na maszynę.
Szukasz harvestera do trzebieży? Sprawdź aktualną ofertę harvesterów GEP24.pl — mamy maszyny w różnych klasach, w tym kompaktowe harvestery trzebieżowe Ponsse, John Deere i Komatsu. Masz pytania dotyczące konkretnego modelu lub chcesz porównać dostępne egzemplarze pod kątem swoich warunków pracy? Napisz do nas — pomożemy wybrać odpowiednią maszynę.
Odpowiednio dobierzemy rozwiązania dopasowane do Twoich potrzeb. Skontaktuj się z nami!
Masz pytanie? Napisz do nas!